Zlecasz stworzenie strony internetowej? Jak nie dać się oszukać?

Zlecasz stworzenie strony internetowej? Jak nie dać się oszukać?

Nie ma chyba tygodnia, żeby na grupach facebookowych nie pojawił się ktoś, kto został oszukany przez wykonawcę strony internetowej. Niedokończony projekt, znikający „programista”, strona pełna błędów, brak dostępu do domeny czy hostingu albo zaliczka, po której kontakt nagle się urywa. To oczywiście przykre sytuacje. Kiedy jednak wczytamy się w szczegóły, często okazuje się, że wiele sygnałów ostrzegawczych było widocznych jeszcze przed rozpoczęciem współpracy. Podejrzanie niska cena, brak umowy, brak portfolio, płatność całej kwoty z góry czy wykonawca, którego działalności właściwie nie da się zweryfikować. Dlatego zamiast później zastanawiać się, jak odzyskać pieniądze, warto wcześniej poświęcić kilkanaście minut na sprawdzenie, komu powierzamy realizację strony by zminimalizować ryzyko. W tym artykule pokażę, na co zwrócić uwagę przed zleceniem stworzenia strony internetowej i jakie sygnały powinny zapalić przysłowiową czerwoną lampkę.

Sprawdź komu zlecasz pracę.

Post na Facebooku opublikowany z przypadkowego konta, kilka zdjęć rzekomych realizacji dla firm, których nie można znaleźć, i efektowna grafika wygenerowana przez AI. Dzisiaj stworzenie pozorów profesjonalnej działalności jest wyjątkowo łatwe. To, że oferta wygląda profesjonalnie, nie oznacza jeszcze, że stoi za nią profesjonalista.

Zanim powierzysz komuś pieniądze i stworzenie strony swojej firmy, poświęć chwilę na sprawdzenie wykonawcy. Zobacz, czy stoi za nim realna osoba lub firma, od jak dawna działa na rynku i czy działalność można zweryfikować. Sprawdź profil firmy w Google, stronę internetową oraz portfolio. Nie ograniczaj się przy tym do oglądania miniaturek realizacji. Wejdź na kilka wykonanych stron i sprawdź, czy rzeczywiście istnieją i działają. Przyjrzyj się również opiniom i temu, czy wyglądają na wystawione przez rzeczywistych klientów.

Sprawdź wykonawców w Google.

Możesz też po prostu zadzwonić i porozmawiać. Kilka minut rozmowy często mówi o wykonawcy więcej niż efektowna oferta przesłana mailem. Zapytaj, jak wygląda współpraca, w jaki sposób powstaje strona, ile trwa realizacja i co dokładnie otrzymasz w ramach ustalonej ceny. Profesjonalny wykonawca powinien potrafić jasno i zrozumiale odpowiedzieć na podstawowe pytania dotyczące swojej usługi. Czasami też z rozmowy łatwiej intuicyjnie wywnioskować, czy mamy do czynienia z naciągaczem czy z osobą godną zaufania.

Oczywiście nie każdego wykonawcę da się zweryfikować w stu procentach, siedząc przed komputerem. Można jednak bardzo szybko odrzucić najbardziej podejrzane oferty i wybrać kilka firm, które mają historię, realne realizacje i wiarygodne opinie. Dopiero spośród nich warto szukać oferty najlepiej dopasowanej do swoich potrzeb i budżetu.

Brak jakiejkolwiek weryfikacji wykonawcy to niepotrzebne zwiększanie ryzyka. Kilkanaście minut poświęconych przed podpisaniem umowy i wpłatą zaliczki może później oszczędzić tygodni problemów i sporo pieniędzy.

Uważaj na podejrzanie niskie ceny.

Każdy dorosły człowiek wie, że nie ma nic za darmo. Jeśli ktoś oferuje pełnowartościową usługę za ułamek jej rynkowej ceny, warto zadać sobie proste pytanie: z czego wynika ta różnica?

Oczywiście na rynku są tańsi i drożsi wykonawcy, a najwyższa cena wcale nie oznacza automatycznie najlepszej jakości. Freelancer może mieć niższe koszty niż duża agencja, początkujący wykonawca może świadomie oferować niższe stawki, bo ma mniejszą wiedzę i doświadczenie. Różnice w cenach są więc czymś zupełnie normalnym.

Czerwona lampka powinna zapalić się wtedy, gdy różnica staje się absurdalnie duża. Jeśli kilka firm wycenia podobny zakres prac na kilka tysięcy złotych, a ktoś proponuje wykonanie „tego samego” za kilkaset złotych, ta różnica musi z czegoś wynikać. Może oznaczać bardzo ograniczony zakres usługi, gotowy szablon przygotowany minimalnym nakładem pracy, brak wsparcia po publikacji albo po prostu bardzo niską jakość wykonania.

W najgorszym scenariuszu, a jednocześnie dość częstym wyjątkowo atrakcyjna cena jest tylko sposobem na przyciągnięcie klienta, pobranie zaliczki i zerwanie kontaktu. I właśnie dlatego cena, która wygląda zbyt dobrze, żeby była prawdziwa, powinna być powodem do znacznie dokładniejszej weryfikacji wykonawcy, a nie argumentem za natychmiastowym przelewem.

No chyba że świadomie bierzesz na siebie takie ryzyko. Masz do stracenia jakaś kwotę pieniędzy, traktujesz to jako eksperyment i liczysz się z tym, że efekt może być daleki od oczekiwań albo nie będzie go wcale. Być może trafisz na utalentowanego początkującego, który chce zbudować portfolio i postanowił działać niemal charytatywnie. Cuda się zdarzają. Nie warto jednak opierać na nich biznesu.

Wnikliwie sprawdź portfolio.

Zrealizowane projekty mogą być najlepszym dowodem doświadczenia i umiejętności wykonawcy. Mogą być też najlepszym dowodem na ich brak. Dlatego nie poprzestawaj na obejrzeniu kilku efektownych miniaturek w portfolio.

Sprawdź, czy prezentowane strony rzeczywiście istnieją, działają i należą do firm, dla których rzekomo zostały stworzone. W czasach, gdy za pomocą AI można w kilka chwil wygenerować atrakcyjną wizualizację strony internetowej, różnica między ładnym obrazkiem a działającym projektem dla realnego klienta jest ogromna.

Sprawdź dokładnie portfolio potencjalnego wykonawcy Twojej strony www.

Wejdź na kilka stron z portfolio i zobacz, jak działają w praktyce. Sprawdź je na komputerze i telefonie, zwróć uwagę na szybkość działania, czytelność, nawigację i ogólne dopracowanie. Czasami w stopce znajdziesz również podpis autora. To dodatkowy sygnał, że wykonawca rzeczywiście stoi za projektem i nie wstydzi się podpisać własnej pracy.

Jeżeli planujesz wydać na stronę większą kwotę, możesz pójść o krok dalej. Skontaktuj się z jednym lub dwoma klientami z portfolio i zapytaj, jak przebiegała współpraca. Czy wykonawca dotrzymywał terminów? Czy kontakt był sprawny? Czy końcowy efekt odpowiadał ustaleniom? Czy po uruchomieniu strony można było liczyć na pomoc?

Taka rekomendacja od prawdziwego klienta jest warta znacznie więcej niż anonimowa opinia czy najładniejsza prezentacja w portfolio. Nie daje stuprocentowej gwarancji, ale znacząco zwiększa prawdopodobieństwo, że również Twój projekt zostanie doprowadzony do szczęśliwego finału.

Nie kupuj „strony”, tylko bardzo konkretny i zdefiniowany zakres usługi.

Hasła w rodzaju „strona internetowa za 3000 zł” są pewnym skrótem myślowym. Mogą dobrze wyglądać w reklamie czy ofercie, ale w praktyce niewiele mówią o tym, co właściwie otrzymasz za swoje pieniądze.

To trochę tak, jakbyś zobaczył ogłoszenie „sprzedam dom za 500 tys. zł” i od razu umawiał wizytę u notariusza. Nie wiesz, gdzie ten dom się znajduje, jaką ma powierzchnię, w jakim jest stanie, ile ma pokoi, czy wymaga remontu i co właściwie znajduje się w cenie. Sama informacja „dom za 500 tys.” zdecydowanie nie wystarcza, żeby ocenić, czy to dobra oferta.

Ze stronami internetowymi jest dokładnie tak samo. Nie kupujesz po prostu „strony”. Kupujesz konkretny zakres prac, który powinien zostać możliwie precyzyjnie określony jeszcze przed rozpoczęciem współpracy.

Precyzyjnie zdefiniuj zakres usługi.

Ile podstron powstanie? Kto przygotuje teksty? Czy projekt graficzny będzie tworzony indywidualnie, czy wykonawca wykorzysta gotowy szablon? Kto dostarczy i przygotuje zdjęcia? Jakie funkcjonalności znajdą się na stronie? Czy otrzymasz system pozwalający samodzielnie edytować treści? Czy w cenie jest podstawowa optymalizacja SEO, konfiguracja analityki albo formularza kontaktowego? Kto kupuje i opłaca domenę oraz hosting? Kto będzie ich właścicielem? Co z aktualizacjami i pomocą po uruchomieniu strony? I wreszcie: do kogo po zakończeniu współpracy będzie należała sama strona?

Takich pytań może być znacznie więcej. Nie chodzi o to, żeby przed wykonaniem prostej strony tworzyć kilkudziesięciostronicową specyfikację techniczną. Zakres powinien być po prostu adekwatny do wielkości i wartości projektu. Im więcej kosztuje realizacja i im bardziej rozbudowana ma być strona, tym dokładniej powinno zostać opisane, za co właściwie płacisz.

Dzięki temu porównujesz również oferty na podstawie czegoś więcej niż końcowej kwoty. Strona za 3000 zł i strona za 6000 zł mogą być podobnymi ofertami, ale równie dobrze mogą być zupełnie innymi usługami. Dopóki nie poznasz ich zakresu, sama cena niewiele Ci o tym powie.

Jeśli wykonawca nie potrafi jasno powiedzieć, co dokładnie zrobi za ustaloną kwotę, powinien być to dla Ciebie kolejny sygnał ostrzegawczy.

Warto podpisać stosowną umowę.

Żeby było jasne: sami nie jesteśmy zwolennikami wielostronicowych, skomplikowanych umów, których znaczenie bez pomocy prawnika trudno zrozumieć. Przy stosunkowo niewielkich zleceniach nie ma sensu tworzyć dokumentacji droższej i bardziej skomplikowanej niż sama usługa.

Nie oznacza to jednak, że warto działać wyłącznie na podstawie ustaleń z rozmowy telefonicznej czy kilku wiadomości na Messengerze. Nawet prosta umowa jest zdecydowanie lepsza niż jej całkowity brak.

Warto sporządzić nawet podstawową umowę.

Powinna określać przynajmniej podstawowe kwestie: kto z kim zawiera umowę, jaki jest zakres prac, ile kosztuje realizacja, jakie są terminy i zasady płatności, co z prawami autorskimi, jakie obowiązki mają obie strony oraz na jakich zasadach można zakończyć współpracę. W przypadku większego projektu warto oczywiście opisać te kwestie bardziej szczegółowo.

Umowa nie daje stuprocentowej gwarancji, że współpraca przebiegnie idealnie, ani nie sprawi magicznie, że odzyskanie pieniędzy w razie poważnego sporu będzie proste. Daje jednak konkretną podstawę do dochodzenia swoich praw i jasno pokazuje, na co właściwie umówiły się obie strony.

Ma też jeszcze jedną, bardzo praktyczną zaletę: pomaga odsiać część najbardziej podejrzanych wykonawców. Osoba nastawiona na szybkie pobranie zaliczki i zniknięcie może stracić zainteresowanie współpracą, gdy tylko pojawi się temat umowy, danych do niej i jasno określonych zobowiązań.

Wreszcie dzięki umowie po prostu wiesz, z kim zawierasz transakcję. Masz imię i nazwisko lub dane firmy, adres oraz inne informacje pozwalające zidentyfikować drugą stronę. To zdecydowanie bezpieczniejsza sytuacja niż wysyłanie pieniędzy komuś, kogo znasz wyłącznie jako avatar i nazwę profilu w Internecie.

Nie płać wszystkiego z góry i rozsądnie podchodź do zaliczek.

Jeżeli jeszcze przed dokładnym omówieniem projektu najważniejszym tematem dla wykonawcy staje się wysokość zaliczki i jak najszybsze wykonanie przelewu, powinna zapalić Ci się lampka ostrzegawcza. Szczególnie jeśli masz zapłacić znaczną część lub całość wynagrodzenia, zanim zobaczysz jakiekolwiek efekty pracy.

Sama zaliczka nie jest jednak niczym podejrzanym. To normalny sposób zabezpieczenia interesów wykonawcy, który również podejmuje ryzyko: rezerwuje swój czas, rozpoczyna pracę i chce mieć pewność, że klient po kilku dniach nie zmieni zdania. Jeżeli wcześniej zweryfikowałeś wykonawcę, ustaliłeś zakres prac i podpisałeś umowę, rozsądna zaliczka może być całkowicie uzasadniona.

W NOWE.studio traktujemy ją przede wszystkim jako potwierdzenie, że klient poważnie podchodzi do zlecenia, a nie jako sposób na otrzymanie dużej części wynagrodzenia jeszcze przed rozpoczęciem pracy. W wielu przypadkach, gdy współpracujemy z istniejącą, wiarygodną firmą lub osobą, której zlecenie nie budzi naszych wątpliwości, w ogóle nie wymagamy zaliczki. Bierzemy to ryzyko na siebie, wykonujemy uzgodnioną pracę, przedstawiamy efekt i dopiero wtedy następuje rozliczenie. Jeśli potrzebne są poprawki, wprowadzamy je zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami.

Przy większych realizacjach rozsądniejszy jest podział projektu na etapy. Każdy z nich powinien mieć określony zakres i konkretny, możliwy do zweryfikowania efekt. Klient widzi postęp prac, akceptuje dany etap i dokonuje kolejnej płatności. Dzięki temu ryzyko jest rozłożone pomiędzy obie strony.

Uważaj natomiast na sytuację, w której kolejne pieniądze mają być płacone wyłącznie dlatego, że „developer nad tym pracuje”, ale nie jesteś w stanie zobaczyć żadnych efektów. Przy dłuższych i droższych projektach warto ustalić wcześniej konkretne etapy, rezultaty i odpowiadające im płatności. Nie płać za zapewnienia o postępie prac. Płać zgodnie z ustalonym harmonogramem za postęp, który można rzeczywiście zweryfikować.

Pomyśl też o przyszłości.

Pisaliśmy już na naszym blogu, że strona internetowa firmy nie jest zamkniętym i skończonym projektem. Bardziej przypomina ogród, po uruchomieniu nadal wymaga opieki, zmian i rozwoju. Firma się zmienia, pojawiają się nowe usługi, nowe treści, technologie i oczekiwania klientów. Skuteczna strona internetowa powinna zmieniać się razem z nią.

Uruchomiona strona www nadal wymaga opieki, zmian i rozwoju.

Dlatego wybierając wykonawcę, pomyśl nie tylko o tym, kto stworzy stronę, ale również o tym, co wydarzy się później. Czy za pół roku będziesz mógł zadzwonić i poprosić o dodanie nowej funkcjonalności? Czy ktoś pomoże Ci wprowadzić większe zmiany, poprawić działanie strony albo rozwiązać problem techniczny? A może model współpracy kończy się w momencie wystawienia ostatniej faktury: zrobić, zarobić i zapomnieć?

Warto również spojrzeć na historię wykonawcy. Firma działająca od lat, posiadająca realnych klientów i utrzymująca z nimi dłuższą współpracę daje większe poczucie bezpieczeństwa niż przypadkowy wykonawca, o którym niewiele można znaleźć i którego za rok może już nie być na rynku.

Nie oznacza to oczywiście, że musisz związać się z jednym wykonawcą na zawsze. Wręcz przeciwnie. Dobrze wykonana strona powinna umożliwiać przejęcie jej przez innego specjalistę. Warto jednak wiedzieć, że jeśli będziesz potrzebował pomocy, masz do kogo zadzwonić.

Strona internetowa wymaga aktualizacji, zmian treści, usprawnień i czasami większej przebudowy. Jeśli ma być rzeczywistym narzędziem wspierającym biznes, powinna rozwijać się razem z Twoją firmą, a nie pozostać dokładnie taka, jak w dniu uruchomienia.

Obietnice pewnych wyników pozycjonowania są zwykle jedynie marketingiem.

Rynek pozycjonowania przez lata obrósł w obietnice w rodzaju „Twoja firma na pierwszym miejscu w Google w miesiąc”. Dzisiaj podobny mechanizm można zauważyć w ofertach tworzenia stron internetowych. Coraz częściej pojawia się w nich hasło „pozycjonowanie w cenie strony”, nawet jeśli cena samej realizacji jest wyjątkowo niska. Już na pierwszy rzut oka widać „przekręt”. Warto podchodzić do takich deklaracji z ostrożnością.

Dobrze wykonana strona internetowa powinna być przygotowana z uwzględnieniem SEO. Odpowiednia struktura nagłówków, szybkość działania, poprawne meta dane, indeksowanie, linkowanie wewnętrzne, wersja mobilna czy właściwa struktura treści to elementy, o które wykonawca może zadbać już podczas budowy strony. To jednak nadal nie oznacza, że strona została „wypozycjonowana”.

Pozycjonowanie to osobny, długofalowy proces. W zależności od branży może wymagać tworzenia i rozwijania treści, analizy konkurencji i zapytań użytkowników, poprawiania istniejących podstron, zdobywania wartościowych linków, rozwijania lokalnej widoczności oraz ciągłego sprawdzania efektów i reagowania na zmiany. To są konkretne godziny pracy, wiedza i doświadczenie, za które ktoś musi zapłacić.

AI może dziś znacząco przyspieszyć część tych zadań, ale nie sprawi, że wielomiesięczny proces stanie się kilkudniową pracą. W mniej konkurencyjnych lokalnych branżach pierwsze dobre rezultaty mogą pojawić się stosunkowo szybko. W trudniejszych przypadkach budowanie mocnej widoczności trwa wiele miesięcy, a czasem nawet lata.

Dlatego zachowaj szczególną ostrożność, gdy ktoś gwarantuje konkretną pozycję w Google albo błyskawiczne rezultaty. Wykonawca może zagwarantować zakres swojej pracy. Nie może zagwarantować decyzji algorytmu Google ani zachowania konkurencji.

I przede wszystkim: jeśli realne, długofalowe pozycjonowanie wymaga wielu godzin pracy każdego miesiąca, nikt nie będzie wykonywał go za darmo tylko dlatego, że wcześniej zamówiłeś u niego stronę internetową.

Rozważ lokalnych, znanych Ci wykonawców.

Internet daje możliwość wyboru wykonawcy praktycznie z całego świata. To ogromna zaleta, ale również dodatkowe ryzyko. Wyjątkowo atrakcyjne cenowo oferty zagranicznych freelancerów czy anonimowych „agencji” mogą wyglądać kusząco, jednak w razie problemów weryfikacja wykonawcy, komunikacja czy dochodzenie swoich praw mogą być znacznie trudniejsze. Czasami pozorna oszczędność zwyczajnie wychodzi bokiem.

Dlatego warto przynajmniej rozważyć firmę działającą lokalnie. Być może ktoś z Twoich znajomych już z nią współpracował i może ją polecić. Możesz sprawdzić jej lokalne realizacje, opinie innych przedsiębiorców, historię działalności, a w razie potrzeby również spotkać się z wykonawcą, porozmawiać i przekonać się, z kim właściwie masz do czynienia.

Lokalni wykonawcy są bardziej wiarygodni niż anonimowi z zagranicy.

Znalezienie takich firm jest banalnie proste. Wpisz w Google „tworzenie stron internetowych + nazwa Twojej miejscowości” i sprawdź firmy działające w okolicy. Przejrzyj ich strony, portfolio i opinie. Zapytaj znajomych przedsiębiorców, czy kojarzą któregoś z wykonawców. Może się okazać, że część nazw już wcześniej obiła Ci się o uszy.

Lokalny wykonawca nie jest oczywiście automatycznie lepszy od firmy z drugiego końca Polski czy świata. Bliskość nie jest gwarancją jakości. Jest jednak kolejnym elementem, który może ułatwić weryfikację i zmniejszyć ryzyko.

Być może szukanie wykonawcy w swojej okolicy brzmi dziś trochę mniej „trendy” niż zatrudnienie internetowego specjalisty pracującego z drugiego końca świata. Przy usłudze wartej kilka czy kilkanaście tysięcy złotych przewidywalność i wiarygodność są jednak ważniejsze niż to, jak nowocześnie brzmi sposób znalezienia wykonawcy.

Ma to jeszcze większe znaczenie w czasach AI. Dzisiaj w ciągu kilku godzin można stworzyć profesjonalnie wyglądającą stronę agencji, wygenerować branżowe teksty, efektowne grafiki, przykładowe projekty, a nawet zdjęcia nieistniejącego zespołu. Stworzenie w internecie wizerunku eksperta nigdy nie było tak łatwe. Znacznie trudniej stworzyć kilkuletnią historię działalności, prawdziwe realizacje i grono lokalnych klientów, którzy mogą potwierdzić jakość współpracy.

Zaufanie jest dobre, ale weryfikacja jeszcze lepsza.

Nie istnieje sposób, który da Ci stuprocentową pewność, że współpraca z wykonawcą strony internetowej przebiegnie idealnie. Nawet najlepsza umowa, świetne portfolio i dziesiątki pozytywnych opinii nie dają gwarancji, że unikniesz wszystkich problemów. Możesz jednak bardzo mocno ograniczyć ryzyko, zanim wydasz choćby złotówkę.

Sprawdź, z kim masz do czynienia. Obejrzyj prawdziwe realizacje. Porozmawiaj z wykonawcą. Dokładnie ustal zakres prac i cenę. Podpisz umowę. Nie płać pochopnie całej kwoty z góry i zachowaj zdrowy sceptycyzm wobec ofert, które brzmią zbyt pięknie, żeby były prawdziwe.

Dobrze pasuje tutaj stara łacińska maksyma caveat emptor – „niech kupujący się strzeże”. Nie oznacza ona, że każdego wykonawcę należy z góry podejrzewać o złe zamiary. Chodzi raczej o coś znacznie prostszego: zanim wydasz swoje pieniądze, sprawdź, co kupujesz i od kogo kupujesz.

Stworzenie strony internetowej nie różni się pod tym względem od innych poważniejszych wydatków w firmie. Jeśli kupujesz samochód, lokal czy kosztowny sprzęt, zapewne nie przelewasz kilku czy kilkunastu tysięcy złotych przypadkowej osobie tylko dlatego, że pokazała Ci ładne zdjęcie i obiecała świetny produkt. Przy wyborze wykonawcy strony warto zachować dokładnie taki sam zdrowy rozsądek.

Nie szukaj więc wykonawcy, który najwięcej obiecuje. Szukaj takiego, który potrafi pokazać, co zrobił, jasno powiedzieć, co zrobi dla Ciebie, ile będzie to kosztowało i wziąć za swoją pracę odpowiedzialność.

To naprawdę wystarczy, żeby uniknąć dużej części historii zaczynających się później od słów: „wpłaciłem zaliczkę i od tego momentu przestał odbierać telefon”.

Udostępnij w social mediach:

Kontakt

Uwolnij prawdziwy potencjał Twojego biznesu w Internecie. Zapraszamy do współpracy.

Gotowi na nowe wyzwania